1

2

3

4

5

 

Dbajmy o stan opon w pojeździe

Aby bezpiecznie poruszać się po drogach pojazdami mechanicznymi, Powinny być one sprawne, czasem okazuje się, że nawet mały drobiazg w samochodzie spowodował wypadek czy kolizję drogową. Na pewno jednym z ważniejszych elementów pojazdu, odpowiadających za bezpieczną jazdę, są opony – to od nich zależy nie tylko sprawne, skuteczne hamowanie, ale też i bezpieczna jazda. Możemy się o tym znakomicie przekonać zwłaszcza zimą czy podczas trudnych warunków atmosferycznych, jak zalegające na drodze śnieg czy deszcz, jak istotnym elementem bezpieczeństwa są opony z odpowiednim bieżnikiem. Zgodnie z obowiązującymi w naszym kraju przepisami bieżnik opony nie powinien być mniejszy niż 1,6 milimetra, wtedy policja ma prawo zabrać nam dowód rejestracyjny. Jednak tak naprawdę nie powinniśmy dopuszczać do aż tak wielkiego stopnia zużycia opon, bo przecież nie chodzi w tym wszystkim o zachowanie dowodu rejestracyjnego, lecz o nasze bezpieczeństwo. Istotne jest też, by dana opona nie była za wiele razy łatana, bowiem powoduje to zwiększoną możliwość jej pęknięcia podczas jazdy, często w najmniej spodziewanym momencie. Ważne jest też, aby stosować odpowiednie opony w odpowiednich pór roku, a więc zimą koniecznie stosować opony zimowe – to w znakomity sposób poprawia bezpieczeństwo jazdy. W ostatnich latach wiele mówi się o tak zwanych oponach wielosezonowych, jednak specjaliści od motoryzacji nie pochwalają takiego rozwiązania, z uwagi na obniżony poziom bezpieczeństwa jazdy na tego rodzaju oponach.

Straże miejskie i gminne a fotoradary

W naszym kraju poza do niedawna policja, a od pewnego czasu Inspekcja Transportu Drogowego swoje fotoradary posiadają też straże miejskie i gminne. Ta kwestia od lat budzi kontrowersje w środowisku kierowców, powoduje oburzenie większości z nich na działania straży miejskich i gminnych w tym zakresie. Panuje coraz bardziej powszechna opinia, że przecież nie do tego zostały powołane straże, by zajmować się głównie kierowców przekraczających prędkość czy parkujących nieprawidłowo pojazdy, lecz dla utrzymania porządku w miastach i miasteczkach, zapobieganiu chuligaństwu czy śmieceniu. Coraz więcej bowiem gmin traktuje fotoradary jak maszynki do zarabiania pieniędzy, kupując kolejne fotoradary i wystawiając je w miejscach, gdzie nie jest zagrożone bezpieczeństwo na drodze, a wręcz odwrotnie – w miejscach, gdzie nigdy nie dochodziło do wypadków czy kolizji, droga jest dobra i szeroka, jednak z jakichś względów stoi znak ograniczenia prędkości. Są w naszym kraju gminy, gdzie dwóch czy trzech strażników, obsługujących taki fotoradar, potrafi wnieść do budżetu gminy parę milionów, co stanowi nawet 25 procent całego budżetu danej gminy. Ta sprawa miała już być uregulowana kilka lat temu, zgodnie z zaleceniami inspektorów Najwyższej Izby Kontroli, by wszystkie fotoradary, wystawiane przez straże miejskie czy gminne, konsultowane były z policją – chodzi o miejsca funkcjonowania fotoradarów, sprawdzenie ich pod kątem faktycznego zagrożenia, co może stwierdzić autorytatywnie jedynie policja działająca na danym terenie.

Kryzys a przemysł motoryzacyjny

Każdy kryzys gospodarczy i finansowy powoduje z reguły, że ludzie rezygnują z wielu dóbr, spada konsumpcja, kupowane są jedynie towary i usługi podstawowe dla codziennego życia, spada więc sprzedaż wielu produktów. Taka sytuacja ma właśnie miejsce obecnie w większości państw europejskich w dziedzinie motoryzacji. Od co najmniej 3 lat notujemy coraz większe spadki sprzedaży samochodów, we wszystkich segmentach, poza może autami bardzo luksusowymi – tu popyt wcale nie spada. Taka sytuacja powoduje z kolei ograniczenia w produkcji samochodów, jak też przenoszenia ich produkcji do krajów, gdzie niższe są koszty produkcji, a więc tańsza siła robocza, energia czy podatki. Wiele koncernów przenosi produkcję do takich krajów jak Brazylia, Meksyk czy Indie, inne z kolei ograniczają produkcję, bowiem na placach zalegają setki tysięcy nowych pojazdów i nie ma za bardzo chętnych na ich kupno. Dokładnie taka sytuacja panuje już w naszym kraju, gdzie jeszcze do niedawna samochody sprzedawały się znakomicie – w ciągu ostatniego roku sprzedaż samochodów zmniejszyła się o około 20 procent. Kolejne koncerny rozważają więc redukcję etatów w poszczególnych fabrykach samochodów w naszym kraju, pomimo faktu, że u nas stosunkowo niedroga jest produkcja aut. Jednak przy zmniejszeniu ilości produkowanych pojazdów i braku światełka w tunelu na rychła poprawę koniunktury, redukcja załogi czy zamykanie poszczególnych linii produkcyjnych jest nieuniknione.

Prawo jazdy według nowych przepisów

Od dawna mówiło się o zmianie przepisów dotyczących egzaminów na prawo jazdy, z dniem 19 stycznia 2013 roku właśnie nowe przepisy wchodzą w życie. Wiele osób, planujących zrobić prawo jazdy, obawia się tych nowych zasad uzyskiwania prawa jazdy, tak więc do ostatniego dnia obowiązywania nowej ustawy ośrodki egzaminowania nowych kierowców przeżywały prawdziwe oblężenie. Czy rzeczywiście nowe zasady uzyskiwania prawa jazdy są aż tak różne od starych zasad, czy kursanci i kandydaci na prawo jazdy mają uzasadnione obawy, że w świetle nowych uregulowań prawnych zdanie egzaminu na prawo jazdy będzie aż tak dużo trudniejsze niż poprzednie zasady? Zmianie ustawy przyświecał twórcom głównie zamysł, aby kandydaci na prawo jazdy nie uczyli się na pamięć testów z rozwiązaniami, ale by po prostu nauczyli się obowiązujących przepisów i stosowania ich w praktyce, a więc logicznego myślenia na drodze już w sytuacji kierowania pojazdem. W myśl tych zasad na egzaminie teoretycznym jest o wiele więcej zestawów pytań, co praktycznie uniemożliwia nauczenie się ich na pamięć. Pytania są bardziej logiczne, dostosowane do różnorodnych sytuacji na drodze, uczące myślenia, podejmowania decyzji oraz możliwości radzenia sobie w krótkim czasie z poszczególnymi sytuacjami. Również egzamin praktyczny ulega zmianie, o wiele więcej będzie jazdy, zwłaszcza po mieście, mniej natomiast manewrów na placu – chodzi o przygotowanie praktyczne przyszłych kierowców do faktycznego kierowania pojazdem na drodze, a nie w warunkach symulacji.

Od czego zależą ceny paliw

W naszym kraju kierowcy chyba od zawsze narzekają na wysokie ceny paliw – działo się tak również około 3 lata temu, kiedy paliwa były prawie 2 razy tańsze niż obecnie – po prostu chyba za mało zarabiamy w stosunku do tego, jakie ceny widzimy na stacjach benzynowych. Dlaczego tak się dzieje, że paliwa są drogie, a w dodatku z roku na rok ta cena generalnie wzrasta? Na cenę paliwa składa się kilka czynników, nie jest to tylko koszt zakupu, a następnie przetworzenia ropy naftowej w paliwo w rafineriach. Na pewno istotne są ceny ropy na świecie, co zmienia się w zależności od wielu czynników, nawet takich jak sytuacja polityczna w poszczególnych krajach, będących na przykład eksporterami ropy naftowej, kolejna kwestia to moc naszej złotówki, jej relacja w stosunku do dolara amerykańskiego, bo przecież ropę kupuje się za dolary lub ich przelicznik. Następny czynnik to koszt transportu ropy do rafinerii, a następnie przetworzenia jej w odpowiedniej jakości i rodzaje paliwa. Bardzo dużym składnikiem ceny paliwa na stacjach benzynowych jest obciążenie podatkami, takimi jak akcyza i inne podatki – jest to prawie połowa ceny paliwa, które tankujemy. Kierowcy nieustannie apelują o obniżenie kosztów zawartych w paliwie na rzecz podatków, jednak rządzący twierdzą, że jest to niemożliwe, chociażby na fakt, że pewne odgórne ustalenia zawarte są w prawodawstwie i przepisach Unii Europejskiej. Kolejna kwestia to dochody państwa, gdyby paliwo było nieopodatkowane, do budżetu państwa co roku nie wpływałoby kilkanaście miliardów złotych.

Zima a sprawność akumulatorów

Okres zimy w naszym kraju to trudny czas nie tylko dla kierowców, właścicieli pojazdów, ale też i dla nich samych. Szczególnie wrażliwe na niskie temperatury są akumulatory, pozostawanie przez dłuższy czas tych urządzeń na mrozie rozładowuje akumulator, nawet do zera, co z kolei jest bardzo szkodliwe dla samej żywotności akumulatora, jego sprawność spada o kilka do kilkudziesięciu nawet procent w stosunku do pierwotnej pojemności, co już jest nie do odwrócenia. Dlatego szykując się do zimy, jak też i podczas dużych mrozów należy stosować kilka podstawowych zasad, aby w tym okresie czasu nie mieć problemów z porannym odpaleniem naszego auta, zwłaszcza w sytuacji, kiedy samochód garażujemy pod tak zwaną chmurką. Przed nastaniem zimy akumulator należy sprawdzić, jego kondycje, najlepiej jest to zrobić w stacji obsługi pojazdów, gdzie na specjalnym urządzeniu zostanie określona kondycja naszego akumulatora. Jeśli będzie ona słaba, warto wymienić akumulator na nowy, bowiem taki wiekowy sprzęt będzie nam zimą non stop płatał figle. Należy pamiętać, by przy wielkich, zwłaszcza nocnych mrozach wyjmować akumulator na noc z pojazdu, wtedy rankiem bez problemu odpalimy auto. Nie wolno ładować akumulatora, który przebywa na mrozie – można w ten sposób doprowadzić albo do śmierci samego akumulatora, albo też do uszkodzenia prostownika. Jeśli akumulator z rana nie chce odpalić, dobrze jest posiadać w samochodzie przewody rozruchowe i przy pomocy pojazdu uczynnego sąsiada odpalić silnik w naszym pojeździe.

Burza wokół fotoradarów w Polsce

Jakiś czas temu wszystkie stacjonarne fotoradary w naszym kraju zostały przekazane przez policję Inspekcji Transportu Drogowego, policji zostały tylko radary przenośne i tak zwane suszarki, które obsługiwane są w połączeniu ze stojącym obok radiowozem. Cała operacja miała na celu ujednolicenie systemu fotoradarowego, odciążenie policji od spraw typowo papierkowej roboty, jak obróbka zdjęć z fotoradarów, wysyłanie ich kierującym i szereg innych czynności administracyjnych. Obecnie ITD zapowiedziała kupno 200 nowych fotoradarów, docelowo na naszych drogach stanie jeszcze 100 dodatkowych. Rząd zapowiedział zdecydowana walkę z piractwem drogowym twarde zasady ścigania osób przekraczających nadmierna prędkość. Jednak kwestia zwiększonej liczby fotoradarów, a także miejsca ich ustawiania budzą powszechne oburzenie kierowców, zwłaszcza w sytuacji, kiedy wyciekły informacje z ministerstwa finansów, że przychody z fotoradarów w roku bieżącym zaplanowano na poziomie półtora miliarda złotych, jest to więc rodzaj podatku, który kierowcy będą płacić w celu zasypywania dziury w budżecie naszego państwa. Powstają społeczne akcje mające na celu uzmysłowić władzom, że w wielu miejscach ustawienie fotoradarów jest bez sensu, nie służy zwiększeniu bezpieczeństwa na naszych drogach, a po prosty utrudniania życia kierowcom i ściąganie z nich pieniędzy w formie mandatów za przekraczanie dozwolonej prędkości.

Jak radzić sobie podczas jazdy w dużej śnieżycy

Polska leży na takiej szerokości geograficznej, gdzie zimy bywają nie tylko mroźne, ale i śnieżne. To automatycznie powoduje, że kierujący pojazdami na naszych drogach w takich warunkach muszą nauczyć się jazdy w ekstremalnie trudnych warunkach, aby zachować maksimum bezpieczeństwa, nie tylko dla siebie i swoich pasażerów, ale też i dla innych użytkowników dróg, zarówno zmotoryzowanych, jak i dla pieszych. Szczególnie trudne warunki na drodze występują wtedy, gdy pada bardzo gesty śnieg – widoczność w takich sytuacjach często bliska jest zeru, dodatkowa trudność powoduje to, że wiatr jest porywisty i potrafi tak zawirować patkami śniegu, że faktycznie widoczność jest tragiczna. W takich sytuacjach oczywiście trzeba zdjąć nogę z gazu, bowiem czasami nie widać nawet, że za chwile będzie zakręt – za szybą widać tylko białą, wirującą przestrzeń. Kolejna kwestia to śnieg oblepiający nie tylko przednia czy tylną szybę (nie ma wtedy problemu, wycieraczki robią swoje), ale też i boczne szyby – nie zawsze włączone na maksymalna wartość ogrzewanie pojazdu jest w stanie na bieżąco rozpuścić ten śnieg, Wtedy, jeśli jest taka możliwość na trasie, warto jest zjechać gdzieś na pobocze i dokładnie oczyścić boczne szyby ze śniegu, a następnie można kontynuować jazdę. Warto też pamiętać o tym, że taki mokry śnieg może znakomicie oblepić reflektory naszego pojazdu, co uczyni nas mniej widocznym, a ponadto spowoduje gorsze oświetlenie drogi – ten śnieg też dobrze jest usunąć.

Czy warto odpalać auto na pych

Od wielu lat jesteśmy przyzwyczajeni do takich obrazków, że podczas sytuacji, kiedy pojazd nie chce zapalić, z pomocą sąsiada czy też przypadkowych przechodniów samochód jest pchany, w wyniku czego silnik zaskakuje i możemy spokojnie kontynuować dalszą jazdę, albo ją w ogóle rozpocząć, jeśli zaczynamy naszą podróż. Tymczasem okazuje się, że taki sposób uruchomienia silnika w wielu pojazdach może być zgubne dla tychże silników. W nowszych samochodach, naszpikowanych mocno elektronika, nie wolno w ogóle stosować takiego sposobu uruchamiania pojazdu, może to skończyć się czy to awarią samego silnika, czy też urządzeń elektronicznych, które współpracują z silnikiem pojazdu podczas jego rozruchu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacji w przypadku silników starszych pojazdów, tych produkowanych jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX stulecia – tam nie ma żadnych przeciwwskazań, by odpalać pojazd na tak zwany pych, co jest generalnie skutecznym sposobem przy wielu niedomaganiach pewnych elementów pojazdu, jak chociażby słaby akumulator albo też problem z przewodami elektrycznymi doprowadzającymi do rozruchu silnika. Najlepiej auto zapali na pych, jeżeli włączymy nie pierwszy, a drugi bieg – nie powinno się uruchamiać auta na pych na biegu wstecznym, jest to nie tylko szkodliwe dla skrzyni biegów, ale i mniej skuteczne niż rozruch na dwójce. Najczęściej w ten sposób, jak pokazuje praktyka, auta są uruchamiane w okresie zimowym.

Jazda autem zimą – ubranie kierowcy też jest ważne

Zima to okres szczególnie trudny dla kierowców, na pewno z uwagi na sam trudniejszy proces kierowania pojazdem, na liczniejsze niż w okresie chociażby letnim usterki pojazdu, jak też na samo dostosowanie się do panujących, ekstremalnych często warunków na drodze. Dlatego też czasami nawet wydawałoby się niewielki, może mało istotny element podczas kierowania pojazdem może okazać się niezwykle istotny dla samego bezpieczeństwa jazdy, nie mówiąc już o komforcie prowadzenia pojazdu. Jednym z takich właśnie elementów jest to, w jaki sposób ubieramy się zimą podczas kierowania pojazdem. Jak wskazują badania oraz statystyka, często to właśnie nieodpowiedni ubiór ma niebagatelne znaczenie przy różnorodnych zdarzeniach drogowych – zbyt obszerna kurtka puchowa potrafi do tego stopnia utrudnić ruchy, zwłaszcza w mniejszym samochodzie, że w czasie potrzeby wykonania nagłego manewru może okazać się, że sprawia to trudność i niestety nie będziemy w stanie zrobić tego dobrze. Kolejna sprawa to zbyt ciepłe ubranie – może to powodować podczas kierowania pojazdem tam znaczny dyskomfort, że o wiele łatwiej będzie, w momencie irytacji, popełnić jakiś błąd, wykonać manewr niewystarczająco dokładnie, co wywoła konsekwencje bardzo negatywne i brzemienne w skutkach. Bardzo ważne jest też obuwie – na pewno podczas zimy nosimy solidniejsze, cieplejsze buty, jednak nie powinny one być tak skonstruowane, że naciskając na przykład na pedał gazu nie czujemy go.